Ludzie Mieszka I mordują rodziców Radomira i Sambora za pomoc Mazowszanom, którzy buntują się przeciwko książęcej władzy. Dzieci zostają ocalone przez wołchwa Bogowida. Mag bezpiecznie umieszcza ich u dziadków, którzy żyją w wolnym wciąż plemieniu Dregowiczy. Dziadek, dzielny woj, uczy chłopców sztuki wojennej, a Bogowid wiary i umiejętności magicznych. Dzięki temu, Radomir i Sambor wyrastają na szlachetnych i mężnych wojów. Ich umiejętności wkrótce bardzo się przydadzą, ponieważ istnienie wolnego plemienia Dregowiczy przeszkadza z jednej strony Rurykowiczom, z drugiej Mieszkowi I.



Powieść „Słowiańska krew” Pawła Kulpińskiego jest swoistym hymnem pochwalnym dla słowiańskiej kultury z czasów przed chrystianizacją. Kultury nie przepełnionej agresją, za to pełnej umiłowania natury. Jest również pochwałą słowiańskiego „systemu politycznego”, opartego na wiecach, które miały podobne znaczenie, co współczesne referendum. Temu obrazowi autor „Słowiańskiej krwi” przeciwstawia brutalną chrystianizację, barbarzyństwo i degenerację szerzących je księży oraz brutalność i chciwość książęcej władzy. Mimo tego, wiele jest w „Słowiańskiej krwi” wzruszeń i tęsknoty za czasami, kiedy ludzie wierzyli w słońce i piękno honoru oraz sprawiedliwości.

Bardzo polecam.