Życie we współczesnym świecie przypomina ciągły wyścig. Ścigamy się zdobywając kolejne szczeble awansów w pracy, czasami pracujemy w więcej niż jednym miejscu, zaślepieni żądzą bogacenia się i gromadzenia żyjemy coraz płyciej, zagłuszając w sobie potrzebę prawdziwej miłości i bliskości. Mniej więcej tak żyje Oliver Blake, bohater powieści Klaudii Kopiasz „W głąb lawendowych uliczek”. Jednak, w pewnym momencie udaje mu się zatrzymać i przekierować swoje życie na drogę prowadzącą do szczęścia płynącego z prawdziwej miłości.



Klaudia Kopiasz jest bardzo młodą autorką, jednak książka, którą napisała jest dojrzała i mądra. Autorka posługuje się poetyckim językiem, barwnym i rozbudzającym zmysły. Jej powieść jest książką pełną lokalnych smaków i zapachów, w której słowa mieszają się z klimatem opisywanych miejsc. A są to nie byle jakie miejsca, bowiem wyruszając z Oliverem w jego podróż życia poznamy południową Francję, zahaczymy też o Włochy i Monako.

Nie jest to literatura nazbyt wymagająca, wręcz przeciwnie – idealna na gorące popołudnie, bądź idylliczny wieczór w blasku księżyca.