Czy zawsze, doświadczający los, który naszym zdaniem, powinien być dla nas łaskawy, i spełniać wszelkie najskrytsze marzenia i pragnienia, okazuje się, że jest zgoła odmiennie postrzegany, jakoby byłby jedynie szczęśliwym dawcą przebiegu naszego życia, bez trosk, zwątpienia i niezadowolenia?

 

Tak to w życiu bywa, że jest „Czas na płacz, łzy, ból, smutek  i niepowodzenia, ale jest, i okres radości z obfitością  szczęśliwej rzeczywistości, spełniającej wszelkie pragnienia”, bo jak zapisano w skarbnicy naszych polskich ludowych przysłów, przypowieści  i  bajań, że  „Po burzy zawsze świeci słońce”.

Orchidea – książkę poleca Wydawnictwo Psychoskok

http://www.psychoskok.pl/produkt/orchidea

 

„Orchidea” składa się z czternastu dość krótkich epizodów, oraz epilogu opartych na fabularyzowanych faktach zamężnej kobiety, która  bez jej przyzwolenia, zmuszona była do prowadzenia podwójnego życia.



Każdy epizod zaczyna się, albo kończy przyjazdem lub odjazdem tejże kobiety, do i z hotelu. Powtarzający się motyw jest zamierzoną metaforą przemieszczania się z rodzinnej szczęśliwej rzeczywistości, do tej realnej, jakże uwłaczającej, i nieakceptowanej przez uczestniczkę tych podróży. Są  to bowiem wyjazdy i powroty z i do domu, który jest ostoją poczucia rodzinnego bezpieczeństwa i szczęśliwej żony, a jednocześnie bardzo nieszczęśliwej kobiety.

„Tuż nad kominkiem wisiało wielkie kryształowe lustro. Jej wzrok został przykuty do stojących z obu stron kominka rzeźb nagiej kobiety Postacie rzeźby były swego rodzaju elementem jego wyposażenia i stanowiły integralną całość. Rzeźby wykonane były z biało – perłowego marmuru. Były to lustrzane odbicia tej samej kobiety, trzymającej w swej ręce kwiat orchidei. Artysta – rzeźbiarz wyeksponował jej piersi, ze szpiczastymi sutkami, dumnie sterczącymi. Postać kobiety stwarzała wrażenie jakby, ta kobieta była zawstydzona, gdyż oczy zakrywały opuszczone powieki, a jej wzrok skierowany był ku dołowi.”