Stefania Jagielnicka-Kamieniecka powraca z kolejną powieścią pt. Namiętność niejedno ma imię. Młoda kobieta Martyna od roku mieszkająca w Wiedniu i pracująca jako asystentka dentystyczna, nie może uporać się z dręczącą ją przeszłością. Choć praca sprawia jej satysfakcję, dziewczyna nie czuje się szczęśliwa.

Doskwierała jej samotność. Jedynymi jej przyjaciółmi byli ci z Facebooka. Koleżanki, z którymi pracowała, miały mężów, małe dzieci i swoje problemy. Nie spotykała się z nimi prawie wcale. Mieszkała w Wiedniu już od roku, a z nikim dotąd się nie zaprzyjaźniła. Najprzyjemniejszy sposób spędzania wolnego czasu stanowiło dla niej siedzenie na balkonie wychodzącym na wewnętrzny ogród z dorodnymi sosnami, wierzbami i krzakami róż. Rozmawiała z nieznanym ojcem, którego wyimaginowany obraz nosiła w sercu.



Martyna od lat myśli o nieznanym jej ojcu, pielęgnując jego obraz w swojej głowie. Wszelkie próby wyciągnięcia informacji od matki kończyły się fiaskiem, dlatego też dziewczyna postanawia na własną rękę zająć się poszukiwaniami. Uważa też, że z tego powodu nie potrafi nikogo prawdziwe pokochać, a jedyne związki, w jakie się wikła, opierają się na seksie, często ze sporo starszymi od niej mężczyznami. Kiedy poznaje młodego i przystojnego muzyka Martina, od razu wyczuwa w nim bratnią duszę. Wie, że Martyna popada w obsesję szukania ojca i postanawia jej pomóc uporać się z demonami przeszłości. Wierzy, że jego miłość odmieni jej duszę. Czy tak się stanie? Jakie kroki podejmie Martyna, by odnaleźć ojca? Czy będzie w końcu szczęśliwa? Wszystkiego dowiesz się, zgłębiając lekturę książki „Namiętność niejedno ma imię”.