Atak korona-wirusa zmienił świat. Ugięły się pod nim nawet największe gospodarki,  ucierpieli wszyscy. Nowe zasady, w tym konieczność noszenia maseczek i ograniczania bezpośredniego kontaktu z innymi, obniżyły jakość życia. W celu zredukowania stresu zalecano czytanie. Ta porada nadal jest aktualna, dlatego warto przeczytać książki, które powstały w czasie pandemii.

Kiedy wiosną 2020 roku pojawiła się informacja o śmiercionośnym wirusie rozprzestrzeniającym się w chińskim mieście Wuhan, nikt nie przypuszczał, że tak szybko rozsieje się on po całym świecie. Niestety, spełniły się najczarniejsze przewidywania epidemiologów. To dlatego, by zahamować dalsze rozprzestrzenianie się Covid-19 wiele państw zamykało granice. Wszystkie kraje w tym Polska wprowadziły również nowe zasady życia publicznego. Głęboki, wielowymiarowy kryzys dotknął wszystkich gałęzi gospodarki. Nawet rynek książki i biblioteki padły ofiarą korona-wirusa. Hasła lockdown, izolacja, czy kwarantanna stały się zrozumiałe dla każdego. Budziły i nadal budzą lęk przed niewidocznym wrogiem.

Biblioteki zmieniają się w czasach Covid-19 http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/biblioteki-zmieniaja-sie-w-czasach-covid-19/

Nie da się zaprzeczyć, że w wyniku zarazy ucierpieli wszyscy. Obawy i niepewność wywołały silne napięcie nerwowe u dorosłych, młodzieży, a nawet dzieci. W celu zredukowania stresu zalecano czytanie. Ta porada wciąż jest aktualna, dlatego warto przeczytać książki, które powstały w czasie pandemii korona-wirusa. Są to pozycje niezwykłe, bo w wielu wypadkach pisane były na rzecz oderwania się od niesprzyjającej  rzeczywistości. Niektórzy pisarze, by dotrzeć do czytelników, decydowali się na spotkania autorskie online, inni w domowym zaciszu przygotowywali nowe lektury. W efekcie odbiorcy do wyboru mają świetne pozycje.

Czytanie zmniejsza poziom stresu http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/czytanie-zmniejsza-poziom-stresu/

Autorom, którzy napisali książkę w czasie pandemii korona-wirusa zadano pytanie. W jaki sposób zaraza wpłynęła na ich życie? Uzyskane odpowiedzi są bardzo różnorodne.

Małgorzata Oziemczuk jako szczery gest pomocy dla obecnych i przyszłych prowadzących autorka, przygotowała jedyny w swoim rodzaju e-book „Jak stać się świadomym kierowcą„. Młoda autorka korzystając z własnych doświadczeń, wskazała najczęstsze błędy popełniane w trakcie zasiadania za kierownicą. Duży nacisk został położony na kwestie stereotypowego myślenia i braku pewności siebie. Klucz do sukcesu w każdym obszarze kryje się w umyśle. Pora więc wyrobić sobie „etykietę”: dobry, świadomy kierowca. Jak to zrobić dowiemy się z tej książki.

Autorka zapytana, jak pandemia wpłynęła na jej życie, zdradziła między innymi, że odczuwała nudę na którą znalazła   alternatywne rozwiązanie.

„Praca zdalna z domu sprawiała, że niemiłosiernie się nudziłam, pisanie tego e-booka było świetną alternatywą na nudę. W czasie lockdownu wszystko było zamknięte(…). Pozostało mi tylko czytanie książek i pisanie mojego e-booka – tak wspominam właśnie pierwszy lockdown. Mało tego – bardzo dobrze się bawiłam, „pisząc”, jakkolwiek to zabrzmi! Myślę, że w jakiś sposób także pomógł mi przejść przez ten trudny czas, nie skupiając się jedynie na temacie epidemii. Cieszyłam się każdą godziną spędzoną nad e-bookiem, bo odcinał mnie od tego niewygodnego tematu, jakim był Covid-19″.

Małgorzata Oziemczuk

Błękitne wstążki dróg” to natomiast utopijna powieść, którą w tym trudnym czasie przygotowała Katarzyna Wenta. Autorka jako czynna aktywistka na rzecz praw kobiet, w tej książce zwróciła uwagę na rolę i status przedstawicielek płci pięknej. Fabuła przenosi w niedaleką przyszłość, którą z łatwością można odnieść do rzeczywistości. Główna bohaterka doświadcza mobbingu i odchodzi z pracy. Już w tym momencie zaczynają ujawniać się ciekawe wątki. Kobieta mdleje. Pojawia się kwestia „parasoli” chroniących przed przemocą fizyczną. Ważniejszą kwestią opowieści okazuje się jednak motyw porwania dziesięciu dziewczynek. Podobno grozi im „pranie mózgu”.

Autorka zwróciła uwagę, jak negatywny wpływ na ludzki mózg ma pandemia:

„Mieszkam we Francji, w marcu z dnia na dzień, jak trzęsienie ziemi wstrząsnęła tym krajem pandemia. Sytuacja degradowała się z dnia na dzień, szpitale odwołały wszystkie planowane operacje i wszystkie sale operacyjne zamieniono na covid-owe. Codziennie docierały do nas coraz bardziej przerażające informacje, szpitale pękały w szwach, nawet pociągi i samoloty w skrajnych przypadkach zamieniono na karetki reanimacyjne i przewożono chorych w inne regiony kraju. Pracowałam online, nie mogłam przez dwa miesiące zobaczyć moich dzieci – to był trudny czas. Słuchałam ostatnio wypowiedzi neuropsychologa Borisa Cyrulnika, który właśnie wydał książkę na temat eko – psychologii. Powiedział: „Pandemia jest ogromną psychiczną agresją”  Myślę, że to trafne określenie.

Neuroradiologia pozwala dziś zobaczyć na ekranie komputera, jaki wpływ środowisko emocjonalne jak i naturalne, w którym ktoś żyje, wywiera na mózg. Mózg, któremu nie są dostarczane bodźce afektywne, zanika. Afekt to akceptacja, uznanie, empatia. Tak samo można zauważyć zmiany w mózgu powstałe pod wpływem stresu. Słowa kształtują rzeczywistość – jeśli przykładowo dziecko codziennie jest wyzywane, to w jego mózgu następują zmiany, które negatywnie wpływają na jego poczucie własnej wartości, poczucie akceptacji. Stres wpływa negatywnie na psychikę, co dopiero stres wywołany pandemią, która ma miejsce nie tylko wokół nas, ale w każdej chwili może mieć bezpośredni wpływ na nasze życie. Pandemia dzieje się w naszym ekosystemie i to tym razem na poziomie planetarnym, jest źródłem niepewności, braku poczucia bezpieczeństwa, krótko mówiąc strachem o utratę bliskich, pracy, pomyślności, zdrowia.

Przyzwyczajamy się, jak więzień w więzieniu, do życia z restrykcjami, ale mamy dość i to jest całkowicie zrozumiałe. Utraciliśmy naszą wolność, a to ona jest siłą napędową do życia w ogóle”.

Pomimo obaw Daria Kacprzak, jako autorka przygotowana do pracy z dziećmi o specjalnych potrzebach przygotowała książkę poświęconą tematyce zaburzeń ze spektrum autyzmu „Tajemniczy świat Witka. Mój brat ma autyzm”! Ta pozycja uświadamia i uwrażliwia. O sposobie funkcjonowania autystycznego Witka opowiada jego starszy brat, Maniek. Nie ocenia on, nie krytykuję i nie stara  się wymuszać jakichkolwiek zmian. Akceptując zaistniałą sytuację Maniek zabiera nawet Witka do swoich rówieśników, a wówczas okazuje się, że chłopiec spotyka się z akceptacją. Ta skierowana do starszych dzieci, młodzieży oraz dorosłych lektura pozwala zrozumieć, że przed oceną kogokolwiek najpierw należy go poznać.

Autorka przyznała, że pandemia korona-wirusa znacząco wpłynęła na jej życie:

„Wybuch pandemii wpłynął znacząco na moje życie: wywołał lęk o przyszłość zarówno moją, jak i mojej rodziny oraz o możliwość dalszego aktywnego funkcjonowania. Z czasem jednak obawa coraz bardziej zanika, mimo obserwowania wciąż narastających statystyk zachorowań oraz dostrzegania problemów zdrowotnych w bliskim otoczeniu. Jestem osobą wierzącą i powierzam moje życie Bogu. Oczywiście nie zwalnia mnie to ze stosowania środków ostrożności i podporządkowywania się zalecanym obostrzeniom”.

Daria Kacprzak

On” dotarł na rynek dzięki Małgorzacie Bloch Łuczak. Ten thriller erotyczny zaskoczył wiele osób. Główna bohaterka Józefina to bowiem spokojna kobieta, która miała poukładane plany na przyszłość. Możliwe, że jej życie u boku męża byłoby naprawdę udane, gdyby nie wizyta w klubie wraz z przyjaciółką. To tam zauroczyła się Andrzejem. Ten przystojny młody mężczyzna okazał się prawdziwym psychopatą. Józefina zawczasu starała się zapomnieć o jego uroku, namiętność okazała się jednak silniejsza. W efekcie Andrzej zabija jej męża, porywa jej przyjaciółkę, a ją samą zwabia w pułapkę. Tę sprawę może rozwiązać jedynie policja, a wówczas bohaterka pozna kolejnego partnera.

Autorka zdradziła, że trudny, pandemiczny czas zaowocował refleksjami:



„Od początku roku żyję w niepokoju. Staram się nie śledzić statystyk i pozwolić by życie w strachu toczyło się gdzieś obok. Brakuje mi normalności, wychodzenia z domu bez maseczki i stresu, że gdzieś tam czyha na mnie wirus. Z refleksją myślę jakim szczęśliwym czasem był okres przed pandemią. Zamknięcie i brak swobody w poruszaniu się sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać: czy podobnie czuły osoby podczas wojny? Chciałoby się od tego uciec, ale nie ma dokąd. Zamknięcie w domu zaowocowało pisaniem. I chociaż czuję strach przed wirusem, to ten rok był dla mnie przełomowy. W tym roku po raz pierwszy mogłam funkcjonować bez depresji. Miałam kilka spadków nastroju, ale za każdym razem podniosłam się i to jest dla mnie ważne”.

Małgorzata Bloch-Łuczak

W czasie pandemii ukazała się też dwutomowa, autobiograficzna pozycja „Przez piekło do wolności. Historia Polaka w Niemczech „. Gregor Kocot opowiedział na jej łamach o dramacie, którego doświadczył przebywając na terenie Niemiec. Jest to wzruszająca relacja, w której autor nie krył swoich największych sekretów. To dlatego czytelnicy dowiedzą się o jego zwycięskiej walce z chorobą alkoholową, czy zmaganiach z niemieckim wymiarem sprawiedliwości i więzieniami. Pisarz, który głęboko wierzy w boską opatrzność, tą pozycję dedykuje wszystkim osobom, które znalazły się na krawędzi i mają wrażenie, że nikt już nie zdoła im pomóc.

Autor, który nie przeraził się pandemiczną sytuacją wyznał:

„Ta pandemia nie jest taka groźna, jak na początku mogłoby się wydawać, zdążyłem do niej przywyknąć, niemniej stosuję środki ostrożności. Jest jednak wielkim utrapieniem, gdyż jesteśmy wszyscy więźniami sytuacji, jaka się wytworzyła. Mam nadzieję, że to jest chwila w naszym życiu, która przemija, bo tu na ziemi nic wiecznie trwać nie może”.

Gregor Kocot

W tym trudnym czasie Ewa Lenarczyk oddała w ręce czytelników pełną optymizmu powieść „Po szczeblach drabiny„. Jest to wręcz bajkowa opowieść o drodze skromnej Stefy z głębokiej prowincji na sam szczyt. Niebywale skromna młoda kobieta na skutek dramatycznej tragedii, do której dochodzi w jej rodzinnym domu, zostaje zmuszona do ucieczki. Od tego momentu akcja nabiera tempa. Za namową przyjaciółki Stefa ląduje bowiem w Warszawie. Niestety, wielkomiejski zgiełk początkowo będzie ją przerażał. Na całe szczęście z każdą trudnością będzie uczyć ją radzenia sobie w wielkim świecie. Przyjdzie dzień, kiedy Stefa zawita w Gdańsku i Krakowie oraz stanie przed rozmową ze starszym mężczyzną żydowskiego pochodzenia. Dzieje się wiele, a ostatecznie Stefka staje się pewną siebie Stefanią.

Autorka wyznała, że ten trudny czas bywał dla niej łaskawy:

„Dla mnie ten nieszczęsny, pandemiczny rok okazał się mimo wszystko wspaniały. Nie będę opowiadała o moich poczynaniach, bo one są jednak moim prywatnym światem, ale jedno mogę ujawnić. Na wiosnę kupiłam sobie działkę ogrodniczą i przez sezon szalałam, komponując rabatki i sadząc kwiatki. Dzięki temu mogłam zapomnieć o zakazach i nakazach, a przede wszystkim nie ulegać szerzącemu się lękowi o zdrowie, ale spokojnie, na świeżym powietrzu myśleć o przyszłości”.

Ewa Lenarczyk

W trakcie pandemii do księgarń trafiła również wyjątkowa książka Moniki Jagodzińskiej. Tym razem, dzięki literaturze poruszony został temat narkomanii. Mówi o tym inspirowana życiem, powieść „Uzależniony”. Prawdziwa historia Adama Gałęskiego. Młody mężczyzna szczerze opowiedział o swoim kontakcie ze środkami psychoaktywnymi. Zaczynał od palenia marihuany, ale jego organizm szybko zaczął dopominać się silniejszych dawek. W efekcie Adam, by zdobyć pieniądze na drogi nałóg, dopuszczał się wielu nagannych zachowań, a następnie zaczął sięgać po dopalacze. Ta książka ma chronić przed życiem na haju. Czytelnicy zrozumieją, że „zabawę” z narkotykami, łatwo zacząć, ale by ją zakończyć, trzeba odważyć się na szczerość z samym sobą. W pozycji wskazano również ośrodki dla osób uzależnionych w Polsce.

Autorka wyznała, że wybuch pandemii początkowo obudził u niej lęk:

„Nie będę ukrywała, że na początku, w marcu, jak to wszystko się zaczęło, odczuwałam duży lęk. Bardzo się wtedy bałam, co przyniesie kolejny dzień. Teraz już bardziej się oswoiłam z sytuacją i po prostu staram się dostosowywać do środków ostrożności. Szczęśliwie u mnie w rodzinie nikogo koronawirus nie dopadł (odpukać) i mam nadzieję, że tak pozostanie. Na pewno obecna sytuacja skłoniła mnie też do refleksji na temat wartości w życiu i docenianiu tego, co się ma, ponieważ bardzo łatwo jest stracić niemal wszystko”.

Monika Jagodzińska

Pomimo zarazy uznany autor Krzysztof Piotr Łabenda zaoferował czytelnikom wielowątkową opowieść o życiu dwójki doświadczonych przez los ludzi, Bożeny Polańskiej i Macieja Rawicza. Tytuł  „Origami dwojga istnień i psa ” świetnie oddaje wydźwięk książki. Jest to powieść, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Główni bohaterowie zmagają się z traumami przeszłości. Ona przeżyła dwukrotnie próbę gwałtu, a On musiał odejść z pracy, by nie uczestniczyć w przestępczych działaniach Zarządu banku. Ostatecznie połączy ich miłość, ale nim to nastąpi dojdzie do ataku na życie Macieja. Co ważne, w tej powieści nie bez powodu kluczową rolę odegra malutki piesek.

Krzysztof Piotr Łabenda zapytany, w jaki sposób wybuch pandemii korona-wirusa wpłyną na jego życie, wyznał, że:

Z pewnością pandemia nie wywołała we mnie jakiegoś szczególnego lęku o moje własne losy, czy życie. Wierzę, w przesłanie piosenki nieodżałowanej pamięci Wojciecha Młynarskiego, że ponieważ nieszczęścia chodzą parami, to, to największe mnie nie spotka, bo ono nie ma pary. A tak poważnie był i jeszcze jest we mnie lęk o zdrowie i życie moich najbliższych. Żona jest obok mnie, to się nawzajem pilnujemy, ale poza Gdańskiem są moje dzieci i wnuki. Moja mama ma już 94 lata. Trudno więc, bym w takiej sytuacji nie drżał o jej zdrowie. Świadomość, że życie ludzkie jest kruche, ulotne, tkwi we mnie od dawna, może nawet od dzieciństwa. Z tego powodu jestem przeciwnikiem uczestnictwa dzieci w ceremoniach pogrzebowych. Wyjaśnić im nieuchronność odchodzenia jest czym innym niż fundować potencjalne traumy. O tym między innymi, mówię moim wnukom w napisanej dla nich i wydanej w Psychoskoku baśni „Smocze skarby”.

Krzysztof Piotr Łabenda

Oczywiście nie można nie wspomnieć o książce Jacka Łapińskiego „Z uśmiechem Ci do twarzy. Dobry humor to lepsze życie”. Ta lektura zawiera dedykacje od autora. W pozycji wszyscy znajdą 40 inspiracji odnoszących się do zdrowia. Ponadto, aż 30 inspiracji  odnoszących się do psychologicznych aspektów diety. Nie omieszkano również, zamieścić dodatku w postaci złotych myśli. Dowiemy się na przykład, że: Być bogatym, to żyć własną miarą, przy czym podkreślono, że pogoda ducha to nasza osobista moc.

Autor zdradził, że zaczął pisać tę książkę w trakcie wybuchu pandemii:

„Książkę zacząłem pisać w marcu, kiedy nasz kraj został zamknięty, ze względu na „zarazę”. Jeździłem ze spotkaniami autorskimi po całej Polsce i nagle, z dnia na dzień, wszystko zostało zamknięte. Mentalnie czułem się, jak bym jechał na piątce i nagle ktoś wrzucił mi wsteczny bieg”.   

Jacek Łapiński

Powyżej zaprezentowane pozycję to książki, które powstały w czasie pandemii. Okazuje się, że pomimo obaw autorzy nadal tworzą i w pisaniu odnajdują spokój ducha, który pozwala im nie myśleć o zarazie. Potwierdzają to cytowane wypowiedzi. Jak widać, więc pisanie rozładowuje napięcie nerwowe, czytelnicy mogą natomiast wykorzystać czytanie książek jako remedium na stres http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/ksiazka-remedium-na-stres/