Skupiska ludzkie od zawsze wykazywały tendencje do tworzenia organizacji społecznych, mających zwiększać efektywność ludzkiej pracy. Dzięki temu przez lata małe wioski przekształcały się w miasta. Zmiany gospodarczo-polityczne sprawiły, że niektóre mieściny znane są do dziś. Najważniejsza jednak jest ludzka myśl i twórczość. Konińskie pisarki i poetki niosą ze sobą bezcenny kaganek kultury. Ich twórczość podnosi prestiż miasta.

Konin jest miastem o zacnej metryce. Jego początki notowane są od średniowiecza –XIII wieku. Pierwsze wspominane nazwy to w roku 1250 Lisiec ante Conin, 1283 civitas nostra Kunyn, 1284 in Conyn, 1292 in Conino, 1301 in Quonin, 1397 de Conyn, 1438 in Conyn, 1511–23 antiqua Conyn. Pełna nazwa Konin istnieje od roku 1579 termin Miasto Konin pojawiło się natomiast w roku 1883. Zoonimiczna nazwa zwierzęcia, jakim jest koń odnalazła odzwierciedlenie w herbie miejscowości. Warto wspomnieć, że z przyjęciem herbu wiążą się najróżniejsze legendy.

To piękne, gdy człowiek może być dumny ze swojego miasta, lecz jeszcze piękniej, gdy miasto może być z niego dumne.

Abraham Lincoln

Konin uzyskał lokację miejską przed 1293, był miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego, należącym do starostwa konińskiego, w drugiej połowie XVI wieku. Obecnie na prawach powiatu w środkowej Polsce w województwie wielkopolskim Konin leży w przepięknej Dolinie Konińskiej, nad Wartą.  Konińskie Zagłębie Węgla Brunatnego swego czasu umożliwiło prężny rozwój miejscowości. Miejscowość wciąż się rozwija, w 2018 roku w rankingu dziennika „Rzeczpospolita” pojawiła się istotna wzmianka odnośnie powiatu.

Przecie w całym kosmosie nie ma rzeczy tak zmiennej jak miasto, a rzecz tak zmienna nigdy nie da się ująć ostatecznie.

Tadeusz Peiper

Najważniejsza jednak jest ludzka myśl i twórczość. Konińskie pisarki i poetki niosą ze sobą bezcenny kaganek kultury. Ich twórczość podnosi prestiż miasta.

Na szczególną uwagę zasługuje wspomnienie dawnych konińskich pisarek. W historii miasta Konina zapisała się polska publicystka, pisarka i autorka Zofia Urbanowska. Przyszła ona na świat w roku 1849 w  powiecie konińskim, jako córka zubożałego szlachcica Wincentego Urbanowskiego. Utalentowana Urbanowska następnie pracowała i tworzyła między innymi w mieście Konin. Kariera pisarska Urbanowskiej zaczęła kiełkować od dziennikarstwa w „Gazecie Polskiej”. Potem po licznych perturbacjach Urbanowska zadebiutowała wydaną pod pseudonimem „J.” nowelą „Znakomitości”. Później ukazał się „Cudzoziemiec” (1883), rok później doceniony „Gucio zaczarowany” (1884). Następnie nastał wzmożony czas pracy na rzecz publikacji artykułów na temat zalet czytania dzieciom. Urbanowska stwierdzała, że twórczość dla dzieci i młodzieży zasługuje na szczególną uwagę. W bogatym dorobku pisarki odnaleźć można również powieść „Księżniczka”, „Róża bez kolców”. Pod koniec kariery Urbanowska zamieszkała w Koninie, w dworku będącym własnością jej matki. W 1930 roku władze Konina nadały jej honorowe obywatelstwo miasta. Autorka zmarła 1 stycznia 1939 w Koninie. Trzeba pamiętać, że Urbanowska jest wielokrotnie oznaczoną chlubą Konina.

– Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (30 listopada 1929)
– Srebrny Wawrzyn Akademicki (5 listopada 1935)
– Tablica na dworku przy ulicy Obrońców Westerplatte 2 w Koninie
– Imię Zofii Urbanowskiej nosi ulica oraz Szkoła Podstawowa nr 1 w Koninie, przed którą stoi pomnik pisarki.

Na szczególną uwagę zasługuje również inna autorka. Janina Weneda, a dokładnie Janina Perathoner z domu, ceniona konińska pisarka powieści historycznych oraz poetka. Autorka urodziła się 26 czerwca 1926 roku w Koninie. W mieście tym pracowała i tworzyła. Krytycy literaccy nazywali ją regionalistką. Janina Weneda kochała i promowała Konin jako niezwykłe miasto. Perathoner czyli Weneda w roku 1951 ukończyła filologię polską na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Poznańskiego, następnie była nauczycielką w Zasadniczej Szkole Górniczej, następnie w Technikum Górniczym w Koninie. Swego czasu pisarka pełniła funkcję zastępcy dyrektora szkoły, w której sprawdziła się jako pedagog. Perathoner skoncentrowana na nauczycielskiej pracy zaczęła twórczość literacką dopiero po przejściu na emeryturę, posługując się pseudonimem Janina Weneda. Zadebiutowała powieścią „Słowiana”. Powieść legenda”, wydaną w 1987 roku sięgając do epoki historycznej, do czasów Mieszka I. Następnie pojawiały się kolejne publikacje. Na łamach  „kadenowskiego” archiwum ukazały się dwa wydania Magazynu „Więcej Kultury” poświęcone postaci i twórczości Janiny Wenedy, pisarka napisała ponad kilkanaście książek w tym legendy o Koninie dla dzieci oraz „Opowieści milowego słupa”, Konin: 1993, „Powrót do Przeszłości. Powieść futurystyczna, Konin: 2001, „Zapomniany mocarz”, Konin: 2014.

Żyjąca w skromnym domu przy ulicy Staszica w Starym Koninie Perathoner udzieliła wywiadu wspominając, czego pragnie dla siebie i rodzimego miasta.

„Konin i jego dzieje opisywać i utrwalać na kartach kolejnych książek”.

– Janina Weneda, Perathoner 17 kwietnia 2012 roku cały swój majątek – dom piętrowy z ogrodem przy ul. Staszica oraz prawa autorskie do swoich książek przekazała miastu
– Zasłużona konińska pisarka zmarła 29 stycznia 2014 r. Pochowana została w grobie rodzinnym na cmentarzu przy ulicy Kolskiej w Koninie.
– Jedno z rond Konina uhonorowano jej imieniem
– W muzeum w Gosławicach 25 września 2014 roku odbyła się wystawa poświęcona jej działalności literackiej

Współczesne Konińskie pisarki i poetki pora przedstawić. To wspaniałe grono literackie wciąż się wzbogaca oraz rozwija. Pojawiają się nowe nazwiska autorek oraz intrygujące tytuły. Debiuty i kolejne książki często ukazują się ze wsparciem konińskiego Wydawnictwa Psychoskok. Atrakcyjne, wspierające i promujące warianty wydawnicze zachęcają, by odważyć się i zaprezentować swoją twórczość. Zamiast pisać „do szuflady“, warto wkroczyć na rynek książki.

Zemsta” Małgorzaty Bloch-Łuczak zaintrygowała wielu odbiorców, ta młoda konińska pisarka zabrała wszystkich do świata horroru. Wstrząsające emocje, intrygujące tajemnice i metafizyczne siły doprowadziły do tragicznej historii. To powieść dla czytelników o mocnych nerwach. Główna bohaterka to młoda prawniczka Joanna, która przygotowywała się do ślubu z Krystianem. Niestety jej narzeczony w przed dzień ślubu ginie w tragicznym wypadku.  Żałoba to traumatyczny czas budzący w umyśle Joanny wiele lęków. Co gorsza, od dnia pogrzebu bohaterka zaczyna dostrzegać zjawę. Z każdym krokiem rozsiewa się zło i przerażenie. Joasia zaufa przyjacielowi zmarłego ukochanego i od tej chwili będzie jeszcze gorzej. Zginie wiele osób, tajemnicza siła wedrze się nawet na teren kościoła, okaże się, że nikomu nie warto ufać, ale Joanna zrobi wszystko, by wyjaśnić mroczne sekrety. Zjawa wymierza sprawiedliwość. Winni muszą zostać ukarani.

On – Małgorzata Bloch-Łuczak https://www.psychoskok.pl/produkt/zemsta/

Myślę, że mam większe predyspozycje do opisywania krwawych scen, niż romantycznych.

Małgorzata Bloch-Łuczak

Konińska pisarka miała rację, bo świetnie wychodzą jej historie spowite mrokiem.

On” Małgorzaty Bloch-Łuczak to ostry thriller erotyczny, który rozpoczął przygodę autorki z pisaniem. Główna bohaterka to spokojna Józefina. Ta kobieta miała poukładane plany na przyszłość, ale potrzeba odskoczni od codzienności zniweczyła wszystko. Niewinna wizyta z przyjaciółką w barze, rozbudziła jej uśpione żądze. Podniecenie zaślepiło ją bez reszty. Mężczyzna, Andrzej,  którego zapragnęła ponad wszystko, okazuje się psychopatą. Do ostatniej strony dominuje lęk i niepewność. Józefina zostaje zwabiona w pułapkę, jej przyjaciółka porwana i jedynie policja może uchronić ją przed śmiercią. Autorka doprowadza do ekscytującego zakończenia i udowadnia, że kobiety mają siłę by podźwignąć się po dramatycznych zajściach.



On – Małgorzata Bloch-Łuczak https://www.psychoskok.pl/produkt/zemsta/

Czytanie wykazuje niesamowite właściwości. Agata Orzechowska przekonuje, że książka może być formą prośby o pomoc. To dlatego oddaje w ręce odbiorców poruszający zbiór opowiadań „Tuż obok”. Autorka od wielu lat choruje na SM. Napisana przez nią książka ma pomóc jej w zebraniu środków na  rehabilitacje i środki medyczne. Orzechowska przyjęła motto życiowe: nie pójdę, bo nie mogę, ale dojdę, bo chcę. Pisanie w jej przypadku odbywa się  poprzez specjalny program zapisujący głos. Tuż obok” to zbiór opowiadań opisujący historie, które mogły, mogą, lub dzieją się tuż obok. Nie brakuje wymownych dygresji, ironii, dobrego humoru, tragizmu, oraz pytań do krytycznego namysłu. W każdym z pięciu opowiadań tytuł ma kluczowe znaczenie.

Gdyby każdy oddał, choć złotówkę na dowolny cel na nic by nie brakowało. Nieposiadanie środków też nie tłumaczy obojętności. Można przecież pomagać w schronisku, czy ośrodku dla bezdomnych. Jest tyle możliwości i tyle potrzeb. (…) Czuję się dobrze, wiedząc, że potrafię dać, a nie tylko brać. Pod koniec życia będę mogła wymienić ludzi i zwierzęta, którym pomogłam. Inni zamiast tego podadzą listę zakupionych produktów. Maneli, które może mieć każdy. To jest szara strefa, do której tacy jak ja nie pasują. Wartościowi ludzie od zawsze walczyli, by wybić się z tłumu. Pokazać, że można inaczej. Dać swoim życiem przykład.

wyznanie Hanki z „Tuż obok”

Konińska pisarka, Agata Orzechowska, z góry dziękuje za kupno książki a tym samym okazane wsparcie.

W mieście Konin obecna jest twórczość poetycka. Jak mawiał Charles Baudelaire: „Każdy zdrowy człowiek może przeżyć bez jedzenia dwa dni, ale nie bez poezji”. Konińskie poetki dbają, żeby mieszkańcom nie zabrakło poruszających do refleksji wrażeń.

Konińska poetka, Renata Grześkowiak tworzy od dawna.  Jej poetyckie tomiki zawsze znajdują odbiorców. Nim pierwszy trafił do druku, poetka wciąż tworzyła kolejne utwory i skrycie marzyła.

O czym rozmyślała Renata Grześkowiak? Jakie uczucia i refleksje chciała wywoływać w czytelnikach? Odpowiedź może zaskoczyć wielu, ponieważ poetka to osoba pełna wrażliwości, która nigdy nie chciała narzucać się nikomu ze swoimi odczuciami. W jednym z wywiadów autorka wspomniała:

„Ja chyba nigdy nie myślę o tym, by wzbudzać w kimś uczucia. Pisząc, cała jestem uczuciem”.

Renata Grześkowiak jak dotąd wydała 4 tomiki. W 2008 roku – „Może jutro”, w 2014 r. – „Na krawędzi słońca i cienia”, w 2018 r. – „Renezja”, ten tomik został przyozdobiony obrazami artysty – Marka Haładudy oraz tomik zatytułowany „Nie kuś mnie wierszem”. Warto wspomnieć, że poetka potrafi tworzyć wiersze zrozumiałe dla dorosłych, ale również dzieci. W końcu w 2018 roku pojawiły się  „Wierszydełka do serduszka”.

Bezpańska Poetka nie pozwala wstawić się w ramy – rozmowa z Renatą Grześkowiakhttps://www.psychoskok.pl/aktualnosci/bezpanska-poetka-pozwala-wstawic-sie-ramy-rozmowa-renata-grzeskowiak/

Renata Grześkowiak, „Renezja”, która określiła się pewnego razu „bezpańską” poetką ma jeszcze wiele do zaoferowania. Przecież nie można zapomnieć, że znalazła miejsce dla siebie i swojej twórczości w miesięczniku Akant. Pojawiła się nawet w czterech tomikach „Poezjo dodaj nam skrzydeł” wydanych w Toronto. O „Renezji” długo można opowiadać, w końcu autorka znana jest w Koninie, Polsce oraz wielu miejscach na świecie. Tworzy, jest czynna zawodowo, aktywizuje się w stowarzyszeniu kulturalnym In Art, prowadzi wieczorki poetyckie oraz spotkania z uczniami konińskich szkół, czy przedszkoli.

Ponadto Renata Grześkowiak współpracuje z Januszem Wierzgaczem – dyrygentem Żeńskiego Chóru Uniwersytetu Jagiellońskiego, który komponuje muzykę do jej wierszy. Na potrzeby chóru napisała słowa hasła „Barwny głosów chór” – których wykonania można posłuchać na koncertach i na kanale You Tube.

Osoby, które miały szczęście osobiście poznać Renatę Grześkowiak twierdzą, że jest to kobieta obdarzona niespożytym temperamentem. Ponadto podobno poetka jest niepoprawną optymistką, a jaka jest prawda?

Faktycznie, mieszka we mnie wariatka, która z wiekiem wcale nie chce wyprowadzić się i pozwolić, bym stała się dystyngowaną damą. Ale przecież nie będę czynić mojej drugiej ja bezdomnej! Niech mieszka, przynajmniej nie nudzimy się ze sobą i nie pozwalamy nudzić się tym, którzy są obok nas. Uśmiech – jaki ja kiedyś miałam uśmiech! Przyjaciółka zawsze mawiała, „ty czarna Rena” masz uśmiech spikerki. Nawet jak pogubię wszystkie zęby, to wstawię sobie szufladę pomalowaną w kwiatki i nadal będę się śmiać! Uważam, że jedynym skutecznym lekarstwem na pesymizm, jest optymizm? Zawsze wieczorem odczuwam ciężar dnia, ale po nocy budzę się zrelaksowana i ruszam z werwą w nowy dzień, nie pozwalając złu mnie dogonić.

Renata Grześkowiak

Warto poznać opinię na temat poezji Renaty Grześkowiak

Przeczytałem oba opusy z wielką przyjemnością, aczkolwiek POEZJA nie była nigdy moją mocną stroną, za wyjątkiem obowiązkowej lektury szkolnej. Tym jednak razem natknąłem się na nieco inną twórczość. W wielu momentach czytania odnosiłem wrażenie, jak bym uczestniczył w dialogu dusz. Odnalazłem, bowiem kogoś okolonego nastrojami podobnymi jak ongiś moje. Słusznie o Pani napisał Andrzej Dębkowski – „Twórczość poetycka Renaty Grześkowiak to nic innego, jak promocja miłości do drugiego człowieka.

Józef Popławski

Powyżej zaprezentowane autorki dowodzą, że Konińskie pisarki i poetki niosą ze sobą bezcenny kaganek kultury. Ich twórczość podnosi prestiż miasta. Z całą pewnością z czasem pojawią się nowe, twórczynie literatury, ponieważ mogą liczyć na wsparcie konińskiego Wydawnictwa Psychoskok.