Więzienie – to miejsce nie wzbudza u nikogo pozytywnych emocji. Zostają tu umieszczeni ci, którzy mają na swoim sumieniu różne wykroczenia, zarówno te ,,drobne”, jak i budzące przerażenie. Bohater książki Leszka Mierzejewskiego, Zbigniew Kasperski, niesłusznie trafia za kraty wskutek oskarżenia go o zamordowanie Jagody Borkowskiej. Odtąd będzie musiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a przede wszystkim w nowym towarzystwie.

Zbyszek poznaje więzienne obyczaje, uczy się więziennego slangu i otrzymuje złote rady na to, jak przetrwać codzienność. Jest bacznym i wnikliwym komentatorem:

,,Każdy więzień z każdej strony wygląda inaczej. Inaczej więźnia widzi oddziałowy, inaczej odwiedzająca rodzina, a jeszcze inaczej współwięzień. Więzień z profilu jest odmienny od innego więźnia en face. Nawet prawy profil jest inny od lewego. Te same prawa dotyczą wyglądu pracowników funkcyjnych, którzy rządzą w więzieniu. W jednym dniu wydają się eleganccy, uprzejmi i można ich do rany przyłożyć, by w następnym zmieniali się nie do poznania. Z baranka przemieniają się w lwa, rozwścieczonego i niedostępnego”.



Sztuka często bywa lekiem dla zranionych dusz. Obcowanie z jej pięknem przynosi nadzieję, pozwala pozbyć się negatywnych emocji i dostrzec w życiu to, co najistotniejsze. Czy jednak sztuka może stać się ,,lekiem na całe zło”? Czy artystą można zostać nawet w… więzieniu?

,,Wszyscy więźniowie twierdzą, że kochają malarstwo. Jedni kochają naprawdę, inni udają, że kochają, bo chcą wyrwać się z celi i przez cały dzień, przez sześć dni w tygodniu żyć z kulturą i elegancko. Ale czy kochając, rozumieją naprawdę kulturę?”.

,,Handlarz obrazów” Leszka Mierzejewskiego opowiada o sensie sztuki w życiu każdego człowieka – tej, która może przynieść ukojenie, spokój i radość, również tym uważanych powszechnie za bandytów.