Fraszkopisarstwo to dziedzina niezwykle trudna, jednak Wojciech Łęcki i na tym polu zaprezentował nam pokaźny zbiór swojej twórczości. Biorąc do ręki Dzikie ogrody – tomik fraszek autora, przenosimy się do dzikiego ogrodu składającego się ze słów – słów nieprzypadkowych, a dobranych z wielką starannością.

Choć w całym ogrodzie mamy do czynienia z gąszczem słów, to, paradoksalnie, spacerując alejkami poszczególnych fraszek trafiamy na niezwykłą wręcz kumulację znaczenia w obrębie wersów i utworów. Dominującą fraszką w zbiorze jest dystych oraz tetrastych, ale znajdziemy tu również utwory bardziej obszerne, a także 1-wersowe lub rzadkie fraszki 3-wersowe (ich kunszt polega na potrójnym rymie).



Współczesne fraszki różnią się od tych XVI-wiecznych chociażby długością, gdyż porównywanie 100-wersowych fraszek Potockiego ze współczesnymi dystychami plasuje te pierwsze raczej gdzieś w obrębie poematów. Współczesne fraszki przede wszystkim są nasycone humorem, ironią, dowcipem. Niezwykle ważna staje się w tej skróconej formie rola rymów i tytułu, choć kwestia występowania tytułu, w odróżnieniu od rymów, nie jest tu obligatoryjna.