Fraszki Tadeusza Fracha, opublikowane przez wydawnictwo Psychoskok, bez kompleksów penetrują:) nasze życie seksualne. Wszak od tysięcy lat wiadomo, że światem kręcą pieniądz i seks. Czemu więc o tym nie pisać, prawda?

We wstępie, autor zaznacza, że jego książka ma służyć dobrej zabawie, przy niekoniecznie dosłownym odbiorze tekstu. Radzi też, aby czytać ją z przymrużeniem oka, szczególnie tam, gdzie wymagają tego na przykład osobiste przeżycia.

Przy okazji pomyślałem, że „tradycyjny” seks w dzisiejszych czasach nie jest już tematem tabu. Dzisiaj wypieki na wielu twarzach wywołują takie formy namiętności, które określane są mianem perwersyjnych (BDSM, fetyszyzm). Dlatego widzę tu jasne posłannictwo dla erotycznych fraszkopisarzy, gdyż otwiera się przed nimi nowy „rynek zbytu”.

Sam postanowiłem zapoczątkować nurt „fraszki parafilnej”:

BDSM



Przywiązała go do łóżka łańcuchem,

Biczem smagnęła, dała w łeb obuchem.

A on, z uśmiechem błogim,

Z wdzięcznością całował jej piersi, pośladki i nogi.