Gdy kończymy jakąś książkę i rozglądamy się za następną, to przychodzi dla każdego z nas taki moment, w którym nawiedza nas nieuchronne pytanie: co czytać? Po co teraz sięgnąć? To dylemat wszystkich czytelników – i to niezależnie od posiadanych na nocnym stoliku (bądź i nie) „stosów wstydu” składających się z nieprzeczytanych jeszcze książek. Wszak także względem nich trudno czasem wybrać to, po co sięgnąć w następnej kolejności.

CZTERY PORY ROKU Z KSIĄŻKĄ http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/cztery-pory-roku-z-ksiazka/

Co więc w takim wypadku czynić? Po co sięgnąć i według jakiego klucza to zrobić? Jak dokonać selekcji i wyboru następnej lektury? Jeśli jest to czasem zbyt trudne, to możemy zwrócić się w kierunku wydawniczych nowości – a nuż bowiem właśnie w tej kategorii coś nas szczególnie zaciekawi, zainspiruje i skłoni do sięgnięcia po nową książkę z autentyczną ekscytacją? Warto spróbować. A jako, że za pasem już jesień, to można przy tej okazji przypomnieć sobie o kilku wakacyjnych premierach, które ukazały się wcale nie tak dawno temu – i w ten sposób, być może, przedłużyć sobie jeszcze trochę letnią aurę wokół nas.

Dobre książki na plaży w górach i w mieście http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/dobre-ksiazki-na-plazy-w-gorach-i-w-miescie/

Wakacyjne nowości to z reguły tematyka nieco lżejsza, a przede wszystkim mająca na celu rozrywkę i przyjemność czytelnika. To także tytuły, dzięki którym w nienachlany sposób zostaniemy skłonieni do małej refleksji i do przemyśleń, na które zwykle nie ma czasu w toku pędzących dni. Względem tego co, gdzie i jak czytamy nie ma reguł i każdy sposób jest tutaj dobry, jednak dobór lektury w każdym przypadku będzie w tej materii sprawą kluczową i najważniejszą – warto zatem sięgnąć po tytuły, które będą bezpiecznymi strzałami w dziesiątkę i to bez ryzyka pudła. Do takich tytułów można w ostatnim czasie śmiało zaliczyć „Lakier do paznokci” Peggy Brown, „Przebudzenie” Elizy Segiet, „Projekt Wolność” Mileny Pastuszak oraz „Lilę” Agnieszki Kraśkiewicz.

Lakier do paznokci” autorstwa Peggy Brown to zbiór opowiadań o kobietach i dla kobiet. To przykład świetnej literatury dla pań, które – jak wiadomo – lubią silne emocje i mocne wrażenia. Wzruszeń nie będzie zatem tutaj brakować, ponieważ w swoich społeczno-obyczajowych historiach Peggy Brown porusza takie kwestie jak przemoc domowa, toksyczny wpływ religii na ludzki umysł oraz żądza władzy i majątku, która jest w stanie przyćmić niejeden umysł i w każdy sposób pojęty rozsądek. Nie zabraknie tu także – co w przypadku literatury dla pań jest raczej oczywiste – miłości i wielkich uniesień.

Co, jeśli to moja jedyna szansa na miłość? – pomyślała. – Przecież to nie jest przestępstwo, że chcę być kochana. To normalność. Każdy człowiek, niepełnosprawny również, pragnie kochać i być kochany.

Peggy Brown „Lakier do paznokci”

Autorka porusza na łamach książki mnóstwo ważnych tematów, które mimo znaczących różnic pokoleniowych nadal są niestety aktualne i właściwie każda z tych opisanych w książce historii może dziać się tak naprawdę tuż obok nas. Lektura wydaje się być przy tym lekka, a jednak nawiązuje ona także do spraw naprawdę bardzo istotnych – w tym także do sposobu, w jaki często odbieramy innych ludzi, co bywa niesprawiedliwe i krzywdzące.

Bardzo często jest tak, że tworzymy fałszywy obraz drugiej osoby. Zasłyszane opinie, jakieś ploty budują stereotypy i uprzedzenia. Przypinamy komuś łatkę, że jak kobieta atrakcyjna i przebojowa, to od razu dziwka i łajdaczka; bo jak mężczyzna pali, to od razu musi być alkoholikiem, w jednej ręce papieros, to w drugiej kieliszek. Nie wiemy, co tak naprawdę przeżył drugi człowiek, czego doświadczył, świadkiem jak bardzo dramatycznych wydarzeń był kiedyś, z czym borykał się w dzieciństwie. Osądzamy, potępiamy, wydajemy opinie. Ale po co?

Peggy Brown „Lakier do paznokci”

Kolejną propozycją względem tego, „co warto czytać”, może śmiało być „Przebudzenie” Ellizy Segiet. Autorka znana jest z mądrych tekstów, w które zawsze umiejętnie wplata bardzo wiele prawd o życiu i celnych spostrzeżeń. Nie inaczej jest w „Przebudzeniu”, w którym Segiet jeszcze silniej zaakcentowała wartości, o które warto nie tylko dbać, ale także i walczyć. I choć wykreowany przez autorkę podmiot liryczny nie potrafi czasem naiwnie zrozumieć dlaczego szacunku, godności czy wolności nie dostaje się ot, tak, po prostu, jako dobra przypisanego człowiekowi, to warto się w te rozważania zagłębić – ma on nam bowiem do powiedzenia sporo mądrych rzeczy.

Czas i przestrzeń
to tylko jaskrawe tło
dla ludzi,
którym bliższe jest
zdobycie medalu
niż szacunku i zrozumienia.

Eliza Segiet „Przebudzenie”

Omawiana książka to w swej istocie jeden wielki apel o tytułowe „przebudzenie”. Śmiało można to także pojmować jako apel o dostrzeżenie, że zło jest wszechobecne, że potrafi przybierać różne postaci i kusi nawet tych, którzy powinni stać na straży porządku – i że w związku z tym warto walczyć o dobro. Wiersze Elizy Segiet uzmysławiają czytelnikowi, że zło zawsze rodzi się w jednostce, a później tylko się rozrasta i eskaluje. Jaki w tym sens?… Tylko harmonia i pokój mają wymierną wartość i to o nie trzeba walczyć.

Pokój istnieje,
kiedy jest sprawiedliwość.
Na przekór nienawiści i niezgodzie
– miłość, pojednanie, przebaczanie
budują harmonię.

Eliza Segiet „Przebudzenie”

Następna propozycja dla niezdecydowanych w kontekście kolejnej lektury do czytania to „Projekt Wolność” Mileny Pastuszak. Jest to kontynuacja powieści, która podbiła serca całkiem sporej rzeszy czytelników: mowa o „Projekcie Koniczyna”. Milena Pastuszak po raz kolejny zabierze nas do świata zbrodni, zdrady, zagadek, niezwykłych umiejętności, tajnych rządowych projektów, manipulacji, bólu, cierpienia, a nawet śmierci. Nie brakuje tu również pozytywnych uczuć, takich jak uczciwość, oddanie, współpraca, przyjaźń, miłość, a nawet poświęcenie i heroizm.

Życie, którym nie możemy się podzielić z bliskimi, zdaje się pozbawione prawdziwego sensu. Teraz, choć na każdym kroku martwi mnie ich dobro i zdrowie, jestem znacznie szczęśliwsza.

Milena Pastuszak „Projekt Wolność”

Główna bohaterka książki nie pozbierała się jeszcze po stracie przyjaciela i dopiero uczy się żyć ze świadomością, że przez jej umiejętności, które zostały wykorzystane w niewłaściwy sposób, straciło życie wielu ludzi. Projekt „Koniczyna” co prawda stał się już przeszłością, ale wszyscy, którzy mieli coś wspólnego z akcją ujawnienia jego niecnych postępków, mają świadomość, że Jack nie odpuści. Dziewczyna postanawia uciec przed przeszłością i przyjaciółmi oraz przed rodzącym się w jej sercu uczuciem, rzucając się w efekcie w wir pracy.

Jakkolwiek wolność jest dla mnie niezaprzeczalnie jedną z najważniejszych wartości i boli mnie, że nie wszyscy jej doświadczają, tak jak się im należy… tak nie wiem, czy stracić dla niej życie, to dobry pomysł. Co lepsze: żyć w niewoli czy ponieść śmierć, walcząc o nią? Nie wiem.

Milena Pastuszak „Projekt Wolność”

Omawiana książka to wprawdzie kontynuacja innego tytułu, jednak śmiało można zacząć ją czytać bez znajomości części pierwszej. Historia jest na tyle przejrzysta, a liczne retrospekcje wyjaśniają tak wiele, że spokojnie można nadążyć zarówno za akcją, jak i za bieżącym rozwojem wydarzeń (rozumiejąc jednocześnie ich kontekst w odniesieniu do wydarzeń z „Projektu Koniczyna”). To bardzo ważne, albowiem nie odczuwamy w trakcie lektury żadnej irytacji nieznajomością całego zamysłu i kontekstu autorki, a dzięki temu po prostu dobrze się bawimy w trakcie czytania – a wszak o to głównie chodzi.

Jeszcze jedną godną uwagi lekturą z ostatnich miesięcy jest „Lila” Agnieszki Kraśkiewicz. To gorący romans i miłosna historia, która każdemu skutecznie pozwoli oderwać się od prozy codzienności sprawiając, że aż trudno będzie oderwać się od lektury.

Agnieszka Kraśkiewicz stworzyła kolejną zaskakującą historię. Fabuła zadowala, a zarazem zdumiewa. Miłość, duże pieniądze, porwanie… dzieje się tutaj bardzo dużo. A powieść, pomimo, iż jest odrębną historią łączy się jak elementy układanki z poprzednią książką autorki, z „Pięknym„. Nie stanowi jednak jej dalszej części, jest jakby urozmaiceniem i rozszerzeniem przedstawionych tam wydarzeń. Istotne będą tutaj nowe wydarzenia, a wśród nich na pierwszy plan wysunie się gorący romans, wątek mafijny i powrót wielkiego uczucia, którego główni bohaterowie zostali z różnych powodów pozbawieni na kilka dobrych lat.

Podobno dla miłości warto rzucać wszystko… nie ma nic ważniejszego, o co warto bardziej walczyć. A co z szacunkiem do samego siebie? Już raz dostałam po tyłku. Miłość miłością, ale jeśli człowiek sam się nie szanuje, to ktoś inny nigdy nie będzie go szanował. Dlatego niekiedy miłość niszczy ludzi. Niektórzy kochają bardziej i są w stanie poświęcić dla miłości wszystko, nawet kosztem siebie samego, podczas gdy inni… no właśnie, rezygnują, gdy tylko życie ich do tego zmusza.

Agnieszka Kraśkiewicz „Lila”

Agnieszka Kraśkiewicz – oprócz głównego, najważniejszego wątku miłosnego – snuje także kilka zawoalowanych rozważań na temat natury otaczającego nas świata oraz tego, co jest w nim ważne. Czasem będą to humorystyczne spostrzeżenia z gatunku relacji damsko-męskich, a czasem być może trywialne, ale bardzo prawdziwe i celne puenty na to, w jaki sposób dokonujemy czasem hierarchii pewnych wartości. Chociaż lektura jest dosyć lekka, to miło jest wyłapywać te małe spostrzeżenia.

Wierz mi, lepiej postawić na miłość niż na pieniądze.

Agnieszka Kraśkiewicz „Lila”

Co, gdzie i jak czytamy to indywidualna sprawa każdego z nas, jednak są to pytania będące pewnymi punktami wspólnymi każdego czytelnika. Własne preferencje w omówionym zakresie to święta rzecz, jednak czasem – i każdy to chyba przyzna – zwyczajnie brak nam pomysłu na to, po co w następnej kolejności sięgnąć względem nowej lektury. Pamiętajcie wtedy o nowościach – one zawsze są w stanie czymś nas zaskoczyć, zaciekawić i wprowadzić tak bardzo czasem potrzebny powiew świeżości w naszych czytelniczych poczynaniach.

Czytasz ebooki? Zapraszamy na stronę https://coczytamy.pl – tu kupisz ebooki w dobrych cenach.

Wanna, kanapa czy fotel? Gdzie najchętniej lubimy czytać? http://www.psychoskok.pl/aktualnosci/wanna-kanapa-czy-fotel-gdzie-najchetniej-lubimy-czytac/